| FELIETONY | · | RECENZJE PŁYT | · | RECENZJE KONCERTÓW | · | WYWIADY | · | INNE TEKSTY | · | KALENDARZ KULTURALNY | · | INFORMACJE |

| [6 sierpnia 2010] | opinie [0] |
![]() Półmetek wakacji za nami, upały na przemian z ulewami, ale koncertowa karuzela nie zwalnia. Zapowiada się prawdziwa hard core'owa jesień. Po pierwsze, na trzy koncerty przyjeżdża do nas szwedzki Misconduct (15-17.10) - kiedyś jeden z najznakomitszych przedstawicieli sceny hard core punk, dziś zespół skręcający raczej w stronę Kalifornii, ale na pewno warto ich zobaczyć. Po drugie, dzień przed wizytą gości ze Skandynawii, w Łodzi dojdzie do kolejnego święta zwolenników NY HC - w Dekompresji zagra Sick Of It All i Madball. I po trzecie, w listopadzie swój przystanek w Krakowie będzie miała trasa Never Say Die Tour (14.11), którego headlinerami są Parkway Drive (metal core z Australii) i Comeback Kid (hard core z Kanady). Będzie się działo! |
|
| [27 kwietnia 2010] | opinie [0] |
![]() W najbliższy piątek (30.04) w warszawskiej Progresji odbędzie się 29. edycja imprezy Show Now Mercy. Za sprawą grupy H2O zapowiada się wielkie święto melodyjnego hard core'a. Jak piszą organizatorzy, H2O to zespół równie (lub nawet bardziej?) zasłużony dla melodyjnej sceny HC, co Ignite. Jednocześnie wydaje się być doskonałym uzupełnieniem wielkiej czwórki NYHC (Agnostic Front, Biohazard, Madball, Sick Of It All). H2O to melodia, pozytywna energia i emocjonalne wokale. Zapowiada się znakomity koncert, zwłaszcza, że wśród polskich "rozgrzewaczy" będzie Regres, aktualnie - obok legendarnych Złodziei Rowerów - chyba najznamienitszy przedstawiciel rodzimej sceny emo hc. Zagrają również Fast Forward i Taut. Szczegóły na stronie Show No Mercy. Warto tam być! |
|
| [25 kwietnia 2010] | opinie [0] |
![]() 33 minuty zamienione w 6 miażdżących piosenek zaśpiewanych po polsku! Oto debiutancki album Guantanamo Party Program. Choć akurat rozrywające wokale, w które wyposażono ten post post metal trudno nazwać śpiewem. Moje pierwsze skojarzenia to Thema 11 z płyty "The Great Misanthrope" i Neurosis z czasów "Times Of Grace". Na szczęście to tylko tropy i inspiracje, a nie naśladownictwo. Jest szansa, że dzięki GPP dorobimy się solidnego reprezentanta w kategorii neuro muzy. Zdecydowanie polecam! |
|
| [31 stycznia 2009] | opinie [0] |
| Zapraszam do przeczytania recenzji filmu "Wszystko co kocham". | |
| [31 grudnia 2009] | opinie [0] |
Czas na coroczne podsumowanie! Staruszek 2009 przyniósł dużo dobrych płyt, ale mam wrażenie, że był bardziej szczodry dla świata niż dla Polski. I tak, na wyróżnienia szczególnie zasługują: Archive „Conrolling Crowds” – melodia, trans, mieszanka gatunków – pyszne! Alice In Chains „Black Gives Way To Blue” – moc i ciężar jak za dawnych lat, czy Layne Staley na pewno nie żyje?! Yeah Yeah Yeahs „It’s Blitz” – potrafią zagrać wszystko, a ta płyta naprawdę wciąga! Ale nie mogę nie wspomnieć o doskonałej płycie Depeche Mode „Sounds Of The Universe”, a z racji przywiązania (ale też jakości) o Pearl Jam „Backspacer”. A przecież jest jeszcze Fever Ray, Florence And The Machine, Kasabian, Moby… W kraju tak dużego wyboru nie było – nie żeby nie pojawiły się ważne płyty – owszem, tych było sporo. Ale takich, które śmiało mogę wyróżnić znalazłem ledwie kilka. W pierwszej trójce stawiam „Dwuznacznie” Te-Trisa – pierwszy legal (świetny!) legendarnego freestyle’owca, Made In Poland „Future Time” – znakomity powrót zimnej fali, a także Hey „Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!”. A ponieważ w przypadku tej ostatniej mogę być posądzony o stronniczość, to wydłużę podium o Anitę Lipnicką i jej „Hard Land Of Wonder” – przede wszystkim za artystyczny wybór i naprawdę niezłe wykonanie (no i za klasowych zagranicznych sidemanów). I jeszcze brawa dla dwóch mniej znanych zespołów: Hetane („Machines”) i 3MoonBoys („16”). Z koncertami roku było najprościej (moja nieobecność na Open’erze i Jarocinie ułatwiła mi zadanie). Największe wrażenie zrobił na mnie Archive w Stodole (mógłbym nawet powiedzieć, że było emocjonująco!); ale jeśli wrażenia muzyczno-wizualne miałbym uzupełnić o rangę wydarzenia i klasę zespołu, to bezsprzecznie numerem jeden było Radiohead w Poznaniu! Stawkę uzupełniają milusińscy z Łąki Łan – koncertem, który miałem przyjemność oglądać w warszawskim Palladium udowodnili, że w kategorii „występ na żywo” są w ścisłej czołówce! I to byłoby na tyle. Wszystkiego dobrego w nowym roku! PS Ten subiektywny przegląd dotyczy oczywiście płyt i koncertów, które miałem (nie) przyjemność słuchać i oglądać. |
|